Wywiad z byłym Wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Olkuszu Grzegorzem Tomsią

Wśród wielu krytycznych komentarzy na temat transferu Agnieszki Ścigaj na stronę Prawa i Sprawiedliwości, szerokim echem odbiły się słowa dotychczasowego Wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Olkuszu Grzegorza Tomsi, który napisał na swoim profilu na Facebooku: “Kolejne kukizowe ścierwo dołącza do rządu PiS. Na razie nie wiadomo czym się będzie zajmować, ale wiadomo jak będzie głosować”. Dotychczasowego, gdyż po kontrowersyjnym wpisie radny złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska. Nowym wiceprzewodniczącym rady został natomiast radny Sebastian Tomsia, który dołączył tym samym do koalicji rządzącej z koła OdNowa-Kontynuacja.

Redakcja: Wiele osób nie kryło swojego rozczarowania podpisaniem przez Agnieszkę Ścigaj porozumienia z obecną władzą, jednak Pana słowa również nie spotkały się z dobrym odbiorem. Skąd tak gwałtowna reakcja?

Grzegorz Tomsia: Zasilenie większości rządowej przez Agnieszkę Ścigaj, Zbigniewa Girzyńskiego i Andrzeja Sośnierza faktycznie wywołało wiele emocji, ale i jeszcze więcej krytyki, zarówno w Olkuszu, jak i w całym kraju. Przypomnę, że jedna osoba nie wykonała tego „salto de Morgana” – jest to poseł Paweł Szramka, który również należał do „Polskich Spraw”, lecz gdy wspomniana trójka przeszła do rządu, poinformował on o swojej rezygnacji z członkostwa w tym kole. „Liczyłem na to, że potoczy się to zupełnie inaczej” – napisał poseł Szramka na swoim profilu na Twitterze, a w mediach powiedział, że uważa iż cała trójka “sprzedała się” za stanowiska.

Co do mojej reakcji to owszem, może i była ona gwałtowna, choć bardziej określiłbym ją spontaniczną i dostosowaną do obecnych wydarzeń politycznych w kraju. Wcześniej pani Ścigaj często krytykowała bowiem w mediach działania obozu władzy, mówiła o tworzeniu sztucznych stanowisk dla nowych osób zasilających rząd oraz zapewnienia o swojej apolityczności, aż tu nagle nastąpiła zmiana stanowiska o 180 stopni. Proszę powiedzieć jak inaczej można nazwać takie postępowanie.

Już trzy lata temu bardzo krytycznie wypowiadałem się w temacie przyłączenia grupy posłów Kukiz’15 do Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz wspólnego startu w wyborach parlamentarnych. Obecnie większość osób przyznaje mi rację. Co ciekawe, pani Ścigaj do dziś posiada swoje biuro poselskie w budynku siedziby PSL w Krakowie, jak również w innych miastach, natomiast nie była skłonna otworzyć swojego biura w Olkuszu. 

Redakcja: Niedługo po swoim wpisie przeprosił Pan jednak Agnieszkę Ścigaj, pisząc że takie określenie nie powinno paść i złożył Pan rezygnację z funkcji Wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Olkuszu. Czy była to Pana autonomiczna decyzja czy może wynik jakiejś presji zewnętrznej?

Grzegorz Tomsia: Jak już wcześniej wspomniałem, słowa które padły na Facebooku były mocne, ale i adekwatne do zaistniałej sytuacji. Za swoją wypowiedź przeprosiłem, natomiast postępowania pani Ścigaj niezmiennie nie pochwalam. 

Następnego dnia bez żadnej presji zewnętrznej złożyłem na ręce Przewodniczącego Rady Miejskiej w Olkuszu rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego i poprosiłem o jej przyjęcie na najbliższej sesji. W jej trakcie nastąpiło formalne przyjęcie mojej rezygnacji, za którą sam również zagłosowałem. Problem powstał jedynie dla Klubu Radnych PiS, którzy chcieli odnieść przynajmniej jeden spektakularny sukces w radzie, wykonując egzekucję na mojej osobie, ale i to im się nie udało. Po prostu wykazałem się lepszym refleksem i skradłem im show. Poza perfidną i obrzydliwą krytyką mojej osoby, dwóch radnych Prawa i Sprawiedliwości nie miało nic więcej do zaoferowania.

Redakcja: Jak widzi Pan swoją polityczną przyszłość już jako szeregowy radny? 

Grzegorz Tomsia: Funkcja wiceprzewodniczącego rady jest bardziej prestiżowa, niż mająca jakikolwiek wpływ na podejmowane decyzje. Każda osoba zasiadająca w radzie powinna wykazywać się dużą mądrością i rozsądkiem w podejmowanych decyzjach podczas głosowań. Typowy populizm, na zasadzie, że wszystkim damy czego dusza zapragnie i jeszcze zostanie dla innych, nigdzie natomiast się nie sprawdził, a odnoszę wrażenie, że część radnych tak właśnie chciałoby czynić. Pamiętajmy o tym, że państwo polskie obecnie zadłużyło się na niewyobrażalną kwotę 1,2 biliona złotych i to samo w dużej mierze dotyczy samorządów.

Przychodzą bardzo trudne czasy związane z olbrzymimi podwyżkami cen żywności, prądu, gazu czy paliwa, w połączeniu z bardzo wysoką inflacją oraz niewłaściwym zarządzaniem. Wszystko to będzie skutkować drenażem i spustoszeniem finansów zarówno mieszkańców, jak i samorządów. Nie oznacza to jednak, że nie będzie żadnych inwestycji w naszej gminie: niewątpliwie należy skoncentrować się na inwestycjach już rozpoczętych, jak na przykład prace w Ośrodku Sportowo-Wypoczynkowym “Czarna Góra”, budowa przedszkoli czy remont ulic Jasnej i Orzeszkowej, ale również pamiętać o małych miejscowościach, jak chociażby budowa świetlicy w Pazurku. Ponadto, należy bezwzględnie rozpocząć remont dróg w centrum miasta, czyli ulic 29-listopada, Kościuszki, Rabsztyńskiej i Sikorki oraz ulicy Pomorskiej na Pomorzanach. Zabiegam także o realizację inwestycji drogowych blisko mojego miejsca zamieszkania, czyli dotyczących ulic Wyszyńskiego, Januchty, Kolberga czy Witosa. 

Redakcja: A co z większymi inwestycjami, takimi jak chociażby remont dworca PKP?

Grzegorz Tomsia: Bardzo zależy mi na odremontowaniu zarówno olkuskiego dworca PKP, jak i PKS, na prawdziwym usprawnieniu połączeń komunikacyjnych z Krakowem  oraz budowie północnej i południowej obwodnicy Krakowa. Te inwestycje wykraczają jednak poza kompetencje i możliwości Gminy Olkusz, dlatego mam nadzieję, że zainteresują się nimi wojewoda Łukasz Kmita oraz ministrowie Andrzej Adamczyk, Jacek Osuch i Agnieszka Ścigaj. Myślę, że przy tak mocnej obsadzie poselsko-ministerialnej z naszego regionu, wymienione inwestycje powinny zostać szybko zrealizowane.

fot. Grzegorz Piotr Przetakiewicz z Wieści Olkuskich

Redakcja