Gorenice jakich nie znacie: trudne czasy wojny

Mimo, że w trakcie II wojny światowej w Gorenicach w zasadzie nie doszło do żadnych działań wojennych (nie licząc kilku nieudanych prób zdobycia posterunku żandarmerii), to kilka osób straciło w tym czasie życie z rąk niemieckiego okupanta. Wielu innych trafiło natomiast do obozów oraz zostało zesłanych do prac przymusowych, z których niestety nie zdołali wrócić. 

Według niektórych źródeł, już w kampanii wrześniowej polec miał Zygmunt Kaczmarczyk. Po prawie trzech latach względnego spokoju życie traciły jednak kolejne osoby: W KL Auschwitz zginęli Józef Czarnota (urodzony 30 stycznia 1916 roku w Gorenicach, z zawodu ślusarz, do obozu trafił w kwietniu 1942 roku, zginął 23 maja 1942 roku), Franciszka Czarnota z domu Tylnicka (urodzona w 1905 roku w Gorenicach, więźniarka PH, rozstrzelana 27 sierpnia 1942 roku) oraz Józef Czarnota (urodzony 26 września 1909 roku w Gorenicach, zamieszkały w Żuradzie, robotnik rolny, więzień PH, rozstrzelany 1 września 1942 roku). W obozie zginął także najprawdopodobniej Władysław Czarnota (brak potwierdzenia w dokumentach).

Kolejną ofiarą był Józef Kozub. 38-letni mieszkaniec Czubrowic 27 marca 1943 roku został zatrzymany w Gorenicach przez niemieckich policjantów do rutynowej kontroli celem wylegitymowania, po czym został rozstrzelany. Życie w podolkuskiej wsi stracił również niejaki Skotniczny. Niestety, brak jest szczegółów jego śmierci.

22 listopada 1944 roku w posterunku w Gorenicach żandarmi dokonali z kolei egzekucji na 20-letnim Józefie Rozmusie z powodu niestawienia się do prac przy okopach. Ukrywał się on w rodzinnym domu, nieopodal kościoła: Niemcy zatrzymali go w sadzie, przyprowadzili na posterunek i zabili. Ciało złożyli natomiast koło drogi i przykryli, a następnie rodzina pochowała go na cmentarzu. Do sprzątania zakrwawionego pomieszczenia, w którym dokonano egzekucji, zmuszono dziewczyny pracujące w lesie u leśniczego Badury. Pomimo włożonego wysiłku, krwi nie dało się zmyć, nie pomogło nawet kilkukrotne malowanie ścian.

Patrolujący celnicy zatrzymali także trzech około 40-letnich, ubranych w letnie ubranie i drewniaki, rosyjskich uciekinierów z niemieckiego obozu, którzy próbowali w Gorenicach przekroczyć granicę. Naziści nie okazali im litości: egzekucję wykonano na tzw Sikorowej Górce, gdzie leżącym jeńcom strzelano w tył głowy. Wykonawcą najprawdopodobniej był dowódca gorenickiej żandarmerii Pomper. Do pochówku został natomiast zobowiązany ówczesny sołtys Piotr Noga, który przewiózł ciała na pobliski cmentarz, gdzie złożono je w jednej mogile. W podobnych okolicznościach stracono mężczyznę z Racławic, który został zatrzymany na granicy, gdy szmuglował towar. Niestety, nie wiadomo kiedy dokładnie miały miejsce te wydarzenia. Na cmentarzu w Gorenicach pochowano również rozstrzelanych przez gestapo i żandarmerię 9 stycznia 1945 roku w Osieku trzech mieszkańców tej wsi: kobietę i dwóch mężczyzn, rolników. Być może ich śmierć miała związek z akcją dowodzoną przez Michała Sieradzkiego ps. Grzmot, która miała tego dnia miejsce w podolkuskiej miejscowości.

Niektórzy mieli nieco więcej szczęścia, bo mimo że trafili do obozów, to finalnie udało im się przeżyć. Za przykład może posłużyć nauczyciel szkoły powszechnej w Gorenicach Stefan Paras, który został aresztowany przez gestapo 15 kwietnia 1940 roku. Najpierw trafił on do aresztu w Mysłowicach, a 15 września 1943 roku został przeniesiony z Katowic do obozu w Auschwitz jako więzień polityczny. 17 września 1944 roku przewieziono go natomiast do obozu Mauthausen-Gusen, gdzie przebywał aż do jego wyzwolenia 5 maja 1945 roku. Do Gorenic jednak już nie wrócił.

13 czerwca 1941 roku Gestapo w Olkuszu aresztowało z kolei trzech goreniczan. Jednym z nich był 16-letni Marian Marchewka, który ze względu na brak dostępu do szkół znajdował się przy rodzicach: urodzony 5 października 1924 roku w Gorenicach robotnik został zatrzymany we wsi w domu pod numerem 140. Następnie trafił on do kilku obozów pracy – najpierw Hermannsdorf, później Rattwitz, dalej Markstaedt, a 25 czerwca 1942 roku znalazł się w Auschwitz, gdzie zmieniono mu status na Zivilarbeiter (robotnik cywilny) w lager III. Szczęśliwie, 9 marca 1944 roku został z niego zwolniony. Kolejnym zatrzymanym tego dnia był 23-letni woźnica Stefan Mitka, który urodził się 24 lutego 1918 roku w Gorenicach. Najpierw trafił on do obozu karnego w Ratowicach, gdzie spędził lata 1941-1942, a następnie znalazł się w obozie karnym w Hermannsdorf. W hitlerowskim obozie przebywał od 1 czerwca 1942 roku do 1 marca 1944 roku. Wiadomo, że w tych latach był zatrudniony w IG Farben w Oświęcimiu, a od 1944 do 1945 roku w IG Farbenindustrie AG. Ostatnim wówczas zatrzymanym był 18-letni rolnik Stanisław Ścigaj, który pracował w gospodarstwie rodziców. Urodzonego 7 kwietnia 1923 roku zesłano w 1942 roku do obozu karnego Hermannsdorf, a stamtąd przeniesiono go do Oświęcimia, gdzie przebywał od 1 czerwca 1942 roku do 1 marca 1944 roku.

21 stycznia 1943 roku w Gorenicach aresztowany został urodzony 28 czerwca 1900 roku Piotr Tylnicki, gdy wracał z Sosnowca do Olkusza. Jako osoba niepracująca, podejrzany był o działalność polityczną. Dlatego też 29 kwietnia 1943 roku został on skierowany przez placówkę Stapo Kattowitz do KL Auschwitz: w obozie oznaczono go jako więźnia numerem 119080. Osadzony był w KL Auschwitz I oraz KL Auschwitz III – Monowitz, a pod datą 4 lipca 1944 roku odnotowano jego przeniesienie do KL Mauthausen, gdzie otrzymał numer 78872. Został wyzwolony 5 maja 1945 roku, a do Gorenic wrócił 12 lipca.

W 1943 roku za sabotaż zatrzymany został urodzony 19 maja 1916 roku w Gorenicach i zamieszkały tam rolnik Władysław Żak. Od 14 kwietnia 1944 roku przebywał on w więzieniu w Zgorzelcu, a od 1 czerwca w obozie koncentracyjnym Gross-Rosen, gdzie otrzymał numer 01328. Nie wiadomo, co się z nim dalej działo. Inny mieszkaniec Gorenic, urodzony 22 września 1921 roku Eugeniusz Kwaśniewski, został aresztowany 10 grudnia 1943 roku, a następnie osadzony w Auschwitz III – Monowitz (najprawdopodobniej więzień EH). W więzieniu w Magdeburgu przebywał z kolei urodzony 3 maja 1916 roku w Gorenicach Stanisław Cupiał, który trafił tam 1 października 1941 roku. Miesiąc później został wypuszczony.

W obozie koncentracyjnym Flossenbürg od 1 września 1944 roku przebywała także urodzona 20 lutego 1922 roku w Gorenicach Stanisława Świergoła, gdzie otrzymała numer 50487. Wiadomo, że wykonywała prace niewolnicze w Holleischen oraz uciekła z obozu. W innym miejscu źródła, przy osobie o takim samym imieniu, nazwisku i dacie urodzenia, można natomiast znaleźć informację, że wcześniej, bo od 5 maja 1943 roku, przebywała ona w obozie koncentracyjnym Ravensbruck, gdzie otrzymała numer 30128. Nie ma jednak pewności, że obie informacje dotyczą tej samej osoby.

Spora grupa mieszkańców Gorenic została także w czasie wojny skierowana do prac przymusowych w różnego rodzaju zakładach, a niektórzy przymusowo pracowali w rolnictwie.

Dawid Przybylski