ChKS PŁ Łódź 23:27 SPR Olkusz. Zwycięstwo tym razem bez rzutów karnych

SPR Olkusz pokonał ChKS PŁ Łódź 23:27 w spotkaniu 18. kolejki sezonu 2021/2022 grupy B 1. Ligi w piłce ręcznej kobiet. Podopieczne trenera Marcina Księżyka po pierwszej połowie zmuszone były odrabiać straty, ale dzięki swojej ambitnej postawie potrafiły odwrócić wynik pojedynku.

Niby faworytem sobotniego spotkania były olkuszanki, ale przez absencję trzech ważnych zawodniczek: kontuzjowanej Wiktorii Sioły oraz grających w Radomiu w ramach Mistrzostw Polski Juniorek Młodszych Nikoli Sołościuk oraz Wiktorii Kozyry, sytuacja kadrowa Srebrnych Lwic w Łodzi była najtrudniejsza od początku sezonu. Do tego w pamięci mecz z listopada, kiedy to o końcowym podziale punktów zadecydowały dopiero rzuty karne.

I rzeczywiście, początek weekendowej potyczki potwierdzał pewne obawy związane z wizytą w hali ChKS-u. Miejscowe zaczęły bowiem z dużym animuszem, co sprawiło, że prowadziły przez większość czasu pierwszej połowy. Wynik otworzyła Milena Walicka – najskuteczniejsza zawodniczka zespołu prowadzonego przez… swojego tatę, Grzegorza Walickiego. W odpowiedzi, konto bramkowe po stronie SPR-u, jak to ma w zwyczaju w ostatnich tygodniach otworzyła Anna Andrzejczyk. Następne minuty ze wskazaniem na łodzianki. Ponownie Walicka, później Karolina Niedbała z Wiktorią Szymczyk i ChKS prowadził 4:1. Ze skrzydła błysnęła Julia Mrozowska, następnie rzut karny na bramkę zamieniła Vanessa Nowak, ale to było zbyt mało, aby w tym fragmencie dogonić gospodynie, które może nie grały jakoś wybitnie, ale z całą pewnością bardzo solidnie, co wystarczało do tego, by po 10 minutach prowadzić 6:3, a później 10:6. Chwilę przed upływem 20. minuty Lwice jakby „zaskoczyły”. Sygnał do ataku dała Mrozowska, w ślad za którą niebawem poszły Nowak, Andrzejczyk i Barczyk. Szybkie kontry i znacznie lepsza skuteczność pod bramką strzeżoną przez rosłą Marcelinę Lis, pozwoliły przyjezdnym nie tylko doprowadzić do wyrównania, ale nawet wyjść na pierwsze w sobotę prowadzenie. Gola na 11:10 dla SPR-u rzuciła wspomniana wyżej Magdalena Barczyk, a więc zawodniczka od „czarnej roboty”, jak zwykle harująca w każdym sektorze boiska bez względu na czas meczu i poziom zmęczenia.

Oczywiście łodzianki pomimo słabszego okresu, nie zamierzały pasować, o czym przekonały jeszcze przed przerwą. ChKS odzyskał prowadzenie za sprawą Walickiej i Szymczak, na 13:13 wyrównała Oliwia Sołościuk, jednak ostatnie słowo w tej odsłonie należało do Natalii Kowalskiej, która trafiła do olkuskiej siatki niemal równo z syreną.

Po zmianie stron ponownie jako pierwsze do sędziowskiego protokołu wpisały się gospodynie i ponownie zrobiła to Walicka. Następnie przez 120 sekund trwała mała wymiana ciosów. Na bramkę Barczyk odpowiedziała Szmigielska, a następnie z siódmego metra nie pomyliła się Andrzejczyk.

Trener Księżyk zaczął rotować składem. Szansę pokazania się na parkiecie dostały wszystkie zmienniczki, a wśród nich Aleksandra Zub, która miała wielką ochotę z tej szansy skorzystać w najlepszy z możliwych sposobów. Dzięki temu tegoroczna maturzystka szybko swoją obecność na boisku zaznaczyła golem, którego wkrótce poparła kolejnymi udanymi próbami. W sumie od momentu wejścia na plac gry w drugiej części było ich aż pięć, co w wydatnym stopniu pomogło Lwicom zbudować bezpieczną zaliczkę. Od stanu 16:16 przez następny kwadrans, na tablicy zrobiło się 18:23. Obok Zub punktowały także Barczyk z Oliwią Bartusik – kolejną z rezerwowych.

Warto w tym miejscu docenić nie tylko efektywność w ataku, ale także to co między słupkami wyczyniała Aleksandra Nowicka. Pierwsza połowa do zapomnienia, ale druga to już prawdziwy majstersztyk w wykonaniu 22-latki. Golkiperka Srebrnych Lwic przez 20 minut po wznowieniu tylko cztery razy wyciągała piłkę z siatki, notując przy tym kilka naprawdę spektakularnych interwencji i… gola, trafiając do bramki gospodyń rzutem przez całe boisko.

W końcu jednak łodzianki zaczęły trafiać, więc w końcówce emocje ponownie sięgnęły sufitu wysłużonej i pamiętającej wiele takich chwil hali ChKS-u. Od wspomnianego wyniku 18:23 na nieco ponad dwie minuty przed ostatnią syreną zrobiło się 23:24 i tym samym poważnie zapachniało powtórką z jesieni, kiedy to w Olkuszu do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była seria rzutów karnych. Ten ważny dla całego spotkania moment lepiej wytrzymały jednak Lwice. Karolina Herian zachowała zimną krew i trafiła z siódmego metra, a w ostatnich 60 sekundach ze skrzydła celnie przymierzyła Oliwia Błaszczykiewicz, natomiast wynik na 23:27 ustaliła charakterna Magdalena Barczyk, która ze znaną sobie skrytością zasłużyła na szczególne wyróżnienie, bo w końcu to Ona obok Mileny Walickiej okazała się najskuteczniejszą zawodniczką tego szarpanego, ale i w związku z tym emocjonującego spotkania.

Po czterech kolejnych weekendach z grą o I-ligowe punkty, z których trzy na swoją korzyść rozstrzygnęły Srebrne Lwice, nadchodzi czas odpoczynku i regeneracji. Następna 19. kolejka została bowiem zaplanowana na weekend 30 kwietnia – 1 maja. Wtedy to, w sobotę o godz. 17:00 SPR podejmie na własnym terenie AZS AWF Handball Wrocław. Zanim jednak zaproszenie na Wiejską, przed nami krótka przerwa świąteczna.

fot. Tabela sezonu 2021/2022 grupy B 1. Ligi w piłce ręcznej kobiet (Związek Piłki Ręcznej w Polsce)

ChKS PŁ Łódź 23:27 (14:13) SPR Olkusz
Skład SPR-u: Aleksandra Nowicka (1), Emilia Januszek – Magdalena Barczyk (6), Anna Andrzejczyk (5), Aleksandra Zub (5), Vanessa Nowak (3), Julia Mrozowska (2), Oliwia Błaszczykiewicz (2), Julia Polakowska (1), Oliwia Bartusik (1), Oliwia Sołościuk (1), Karolina Herian (1) oraz Kamila Pietruszka

źródło: SPR Olkusz (PK)

Redakcja