KPR Ruch Chorzów 28:11 SPR Olkusz. Olkuszanki bez szans w starciu z liderem

SPR Olkusz przegrał z KPR-em Ruch Chorzów aż 28:11 w spotkaniu 9. kolejki sezonu 2021/2022 grupy B 1. Ligi w piłce ręcznej kobiet. Srebrne Lwice były z góry skazywane na porażkę, mierząc się w końcu ze spadkowiczem z PGNiG Superligi oraz obecnym liderem tabeli, który pewnie wygrał swoje wszystkie dotychczasowe spotkania. Co prawda w 14. minucie podopieczne trenera Marcina Księżyka zdołały wyjść na prowadzenie 5:7, jednak marzenia o sprawieniu sensacji szybko zostały rozwiane. gdyż przez pozostałe 46 minut nasze szczypiornistki zdołały rzucić łącznie… cztery bramki.

Premierowy kwadrans przebiegał wedle niespodziewanego scenariusza, jako że zamiast zostać stłamszonym olkuszanki same stłamsiły swoje rywalki. Ruch miał co prawda dogodne sytuacje, jednak kapitalne zawody między słupkami olkuskiej bramki rozgrywała Aleksandra Nowicka, odbijając piłki nawet w wydawać by się mogło beznadziejnych sytuacjach. Na dodatek, zawodniczki Stowarzyszenia Piłki Ręcznej Olkusz skutecznie wykorzystywały własne okazje: najpierw wynik otworzyła Magdalena Barczyk, później dwie bramki rzuciła Julia Mrozowska, a kolejno trzy razy z rzędu piłkę w siatce rywalek umieściła obchodząca tego dnia swoje zaledwie 16. urodziny Wiktoria Kozyra. W 14. minucie celnym rzutem z koła na 5:7 podwyższyła Wiktoria Sioła i… na swojego kolejnego gola Srebrne Lwice musiały czekać 20 minut.

Taki obrót sytuacji nie wziął się oczywiście znikąd. Chorzowianki, które od startu tegorocznych rozgrywek sukcesywnie dominują całą ligę, opanowały początkowy stres, zwarły szeregi i po prostu grały swoje, co wystarczyło, aby odnieść spektakularne zwycięstwo. Niezwykle rzadko przez godzinę traci się bowiem zaledwie 11 bramek. Z drugiej strony, jeszcze rzadziej przez 60 minut rzuca się tylko 11 bramek. Momentami podopieczne trenera Marcina Księżyka biły głową w przysłowiowy mur: wolnego miejsca na parkiecie nie było właściwie wcale, przez co i cierpliwości w szukaniu dogodnych okazji zaczęło z czasem brakować.

„Zaprezentowaliśmy dwa, jakże różne oblicza: pierwsze doskonałe, ale niestety zdecydowanie za krótkie, oraz drugie znacznie słabsze, co sprawiło, że przeżywaliśmy momentami prawdziwe męczarnie. Młodość ma bowiem to do siebie, że potrafi zarówno pozytywnie zaskoczyć, jak i zaraz popaść w marazm. Poza pierwszym kwadransem, nie mieliśmy właściwie żadnych atutów po swojej stronie, oprócz świetnie broniącej Oli Nowickiej, która momentami grała jak z nut. Niestety, nasz atak w pewnym momencie przestał funkcjonować, a jeśli nie rzucasz, to po prostu nie wygrywasz” – komentuje trener SPR-u Olkusz Marcin Księżyk, nomen omen zeszłoroczny szkoleniowiec Ruchu Chorzów.

Nieskuteczność pod bramką Ślązaczek niezwykle młody olkuski zespół zrekompensował natomiast nieco swoją postawą w obronie. I choć nie była ona oczywiście tak spektakularna jak postawa „Niebieskich”, to jednak gospodynie w każdym ze swoich dotychczasowych spotkań rzucały przynajmniej 29 goli. Serce i charakter to jednak niestety zbyt mało, by skutecznie nawiązać do niekwestionowanego lidera, w szeregach którego występuje obecnie m.in. wieloletnia kapitan SPR-u Paula Masiuda, nasza była skrzydłowa Sabina Radlak oraz wychowanka olkuskiego klubu Natalia Kolonko.

fot. Związek Piłki Ręcznej w Polsce

KPR Ruch Chorzów 28:11 (14:7) SPR Olkusz
Skład SPR-u: Aleksandra Nowicka – Wiktoria Kozyra (3), Wiktoria Sioła (2), Julia Mrozowska (2), Magdalena Barczyk (1), Anna Andrzejczyk (1), Vanessa Nowak (1), Karolina Herian (1), Oliwia Błaszczykiewicz, Kamila Pietruszka, Julia Polakowska, Nikola Sołościuk, Oliwia Sołościuk, Aleksandra Zub

zdjęcie główne: Łukasz Sobala z Press Focus
źródło: SPR Olkusz (PK)

Redakcja